W
języku angielskim słowo "squatter" oznacza osobę, która nielegalnie
zajmuje lokal mieszkalny. Cybersquatting, zwany też grabieżą domen
(domain-grabbing) lub piractwem domenowym (domain name piracy), to rejestracja domeny
zawierającej cudzą nazwę w celu jej blokowania, a następnie odsprzedania prawa
do takiej domeny firmie uprawnionej do tej nazwy bądź osobie trzeciej. Podobnym
zjawiskiem jest również typosquatting, czyli używanie domen podobnych
brzmieniowo do popularnych i znanych domen lub nazw firm. Typosquatting
wykorzystuje domeny oparte na prawdopodobieństwie popełnienia błędu w pisowni
znanej marki (tzw. literówki) przez użytkownika wpisującego do okna
przeglądarki wybrany adres. Typersquatterzy najczęściej rejestrują kilka domen
zawierających ewentualne błędy w pisowni, aby później odsprzedać je
właścicielowi poprawnie napisanej nazwy lub prowadzić działalność reklamową
produktów lub usług konkurencji.
Czy
cybersquatting jest legalny?
Cybersquatting
jest sprzeczny z Prawem własności przemysłowej (uznaje się, że domena sama w
sobie może być znakiem towarowym, podlegającym ochronie prawnej) oraz z ustawą
o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (zarejestrowanie domeny zawierającej cudzy
znak towarowy jest niezgodne z dobrymi obyczajami, narusza interesy klientów,
którym utrudnia dotarcie do strony wybranego przedsiębiorstwa i wprowadza ich w
błąd; dodatkowo utrudnia firmom, które padły ofiarą tego typu działań, dostęp
do rynku).
Jak
się bronić przed dzikimi lokatorami?
Najprostszą
obroną przed naruszeniem znaku towarowego w nazwie domeny jest jej wczesne zarejestrowanie.
Najlepszym rozwiązaniem będzie zarejestrowanie kompletu podstawowych domen:
.pl. .com. i .eu. W przypadku
nazw składających się z więcej niż jednego wyrazu warto zarezerwować wersję z
myślnikiem, a następnie wszystkie domeny przekierować na jeden adres główny.
Skutecznym orężem przeciwko cybersquatterom jest także zarejestrowanie nazwy w
Urzędzie Patentowym. Zastrzeżony znak
towarowy to mocny argument w sporze o prawo do domeny.
Odzyskać zajętą
już domenę można na drodze procesu arbitrażowego prowadzonego na
podstawie regulaminu NASK (Naukowa i
Akademicka Sieć Komputerowa - główny administrator domen polskich) np. przed Sądem Polubownym przy Polskiej Izbie Informatyki i
Telekomunikacji lub Sądem
Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Sąd ten może stwierdzić
naruszenie praw, w wyniku czego pozwany traci domenę i zapłaci
koszty procesu.
Istnieje również
możliwość ochrony interesów przed sądem cywilnym, co umożliwia zastosowanie
pełnego wachlarza środków prawnych, w tym dochodzenie roszczeń odszkodowawczych,
a nawet zobowiązanie cybersquattera do wydania uzyskanych korzyści majątkowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz