wtorek, 13 sierpnia 2013

[ Cybersquatting, czyli grabież domen ]


W języku angielskim słowo "squatter" oznacza osobę, która nielegalnie zajmuje lokal mieszkalny. Cybersquatting, zwany też grabieżą domen (domain-grabbing) lub piractwem domenowym (domain name piracy), to rejestracja domeny zawierającej cudzą nazwę w celu jej blokowania, a następnie odsprzedania prawa do takiej domeny firmie uprawnionej do tej nazwy bądź osobie trzeciej. Podobnym zjawiskiem jest również typosquatting, czyli używanie domen podobnych brzmieniowo do popularnych i znanych domen lub nazw firm. Typosquatting wykorzystuje domeny oparte na prawdopodobieństwie popełnienia błędu w pisowni znanej marki (tzw. literówki) przez użytkownika wpisującego do okna przeglądarki wybrany adres. Typersquatterzy najczęściej rejestrują kilka domen zawierających ewentualne błędy w pisowni, aby później odsprzedać je właścicielowi poprawnie napisanej nazwy lub prowadzić działalność reklamową produktów lub usług konkurencji.

Czy cybersquatting jest legalny?
Cybersquatting jest sprzeczny z Prawem własności przemysłowej (uznaje się, że domena sama w sobie może być znakiem towarowym, podlegającym ochronie prawnej) oraz z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (zarejestrowanie domeny zawierającej cudzy znak towarowy jest niezgodne z dobrymi obyczajami, narusza interesy klientów, którym utrudnia dotarcie do strony wybranego przedsiębiorstwa i wprowadza ich w błąd; dodatkowo utrudnia firmom, które padły ofiarą tego typu działań, dostęp do rynku).

Jak się bronić przed dzikimi lokatorami?
Najprostszą obroną przed naruszeniem znaku towarowego w nazwie domeny jest jej wczesne zarejestrowanie. Najlepszym rozwiązaniem będzie zarejestrowanie kompletu podstawowych domen: .pl. .com. i .eu. W przypadku nazw składających się z więcej niż jednego wyrazu warto zarezerwować wersję z myślnikiem, a następnie wszystkie domeny przekierować na jeden adres główny. Skutecznym orężem przeciwko cybersquatterom jest także zarejestrowanie nazwy w Urzędzie Patentowym. Zastrzeżony znak towarowy to mocny argument w sporze o prawo do domeny.

Odzyskać zajętą już domenę można na drodze procesu arbitrażowego prowadzonego na podstawie regulaminu NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa - główny administrator domen polskich) np. przed Sądem Polubownym przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji lub Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Sąd ten może stwierdzić naruszenie praw, w wyniku czego pozwany traci  domenę i zapłaci koszty procesu.

Istnieje również możliwość ochrony interesów przed sądem cywilnym, co umożliwia zastosowanie pełnego wachlarza środków prawnych, w tym dochodzenie roszczeń odszkodowawczych, a nawet zobowiązanie cybersquattera do wydania uzyskanych korzyści majątkowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz