środa, 11 września 2013

[ ZUS nie może kwestionować ubezpieczenia na Słowacji ]

W wyroku z dnia 6 czerwca 2013 roku (sygn. akt II UK 333/12) Sąd Najwyższy uznał, że ZUS nie ma kompetencji do kwestionowania etatów, na których polscy przedsiębiorcy są zatrudniani za granicą.

Wyrok został wydany w sprawie, w której polski przedsiębiorca prowadził działalność gospodarczą w Polsce i z tego tytułu odprowadzał składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS. Następnie zawarł umowę o pracę na czas nieokreślony w wymiarze 1/8 etatu z pracodawcą mającym siedzibę na Słowacji. Tam miał świadczyć pracę polegającą na rozprowadzaniu ulotek oraz zachęcaniu firm i osób prywatnych do korzystania ze szkoleń internetowych, za wynagrodzeniem miesięcznym w kwocie 38,50 EUR. Po zawarciu tej umowy, przedsiębiorca wyrejestrował się z polskiego systemu ubezpieczeń społecznych i przestał odprowadzać składki, a następnie złożył wniosek o ustalenie ustawodawstwa słowackiego jako właściwego dla jego ubezpieczenia społecznego. ZUS odmówił wydania takiego poświadczenia, a przedsiębiorca odwołał się do Sądu.

Sąd Okręgowy przyznał rację ZUS, uznając, że umowa o pracę została zawarta dla pozoru, co oznaczało podleganie polskiemu ubezpieczeniu społecznemu z tytułu wykonywania działalności gospodarczej. Sąd Apelacyjny, podzielił to stanowisko, wskazując, że umowa o pracę zawarta z pracodawcą słowackim jest nieważna, jako służąca obejściu prawa.

Rozpoznając skargę kasacyjną przedsiębiorcy Sąd Najwyższy stwierdził, że zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 883/2004 w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, osoba podejmująca pracę najemną w innym państwie Unii podlega w zakresie ubezpieczeń społecznych ustawodawstwu tego państwa członkowskiego, w którym wykonywana jest praca najemna (lex loci laboris). Przedsiębiorca wszedł w stosunki ubezpieczenia społecznego o charakterze transgranicznym przez jednoczesne wykonywanie działalności w różnych państwach, co spowodowało konieczność zbadania, czy spełniał warunki ubezpieczenia ustanowione przez słowacki system zabezpieczenia społecznego. W tym wypadku ZUS nie miał jednak kompetencji do oceny zaistnienia stosunku ubezpieczenia. Określenie ustawodawstwa właściwego wskazującego na instytucję miejsca świadczenia pracy najemnej (Słowacja) wyłącza ocenę przez instytucję miejsca zamieszkania (ZUS), czy stosunek prawny będący podstawą objęcia ubezpieczeniem społecznym w kraju świadczenia pracy jest ważny według prawa miejsca zamieszkania ubezpieczonego (Polska).

ZUS może oczywiście powziąć wątpliwości co do określenia mającego zastosowanie w takiej sytuacji ustawodawstwa. Wątpliwości tych ZUS nie może jednak sam rozstrzygać, lecz musi dostosować się do trybu rozwiązywania sporów w zakresie ustalenia ustawodawstwa właściwego, który nakazuje zwrócenie się – w przypadku istnienia wątpliwości bądź rozbieżności – do instytucji innego państwa członkowskiego. Instytucje niezwłocznie dostarczają lub wymieniają między sobą wszystkie dane niezbędne dla ustanowienia i określenia praw i obowiązków osób, do których ma zastosowanie rozporządzenie podstawowe. ZUS ani sądy nie mogą bowiem spowodować sytuacji, w której osoba prowadząca działalność i wykonująca pracę najemną w różnych państwach członkowskich Unii nie będzie podlegała żadnemu ustawodawstwu lub że będzie podlegała ustawodawstwu więcej niż jednego państwa.

czwartek, 5 września 2013

[ Optymalizacja podatkowa przez Zjednoczone Emiraty Arabskie ]

W indywidualnej interpretacji podatkowej z dnia 13 sierpnia 2013 roku, znak: IPTPB2/415-346/13-6/Akr Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi uznał, że wynagrodzenie, które otrzymuje członek zarządu (dyrektor) spółki, a także inne należności i świadczenia związane z pełnieniem funkcji członka zarządu (dyrektora) są na podstawie Umowy między Rządem RP a Rządem Zjednoczonych Emiratów Arabskich w sprawie unikania podwójnego opodatkowania, opodatkowane wyłącznie w ZEA.

Gdy należności te są jedynym źródłem dochodów, to nie ma potrzeby składania w Polsce corocznego zeznania podatkowego za dany rok podatkowy.

Interpretacja została wydana na podstawie przyszłego stanu faktycznego, w którym wnioskodawcą jest osoba fizyczna mającą miejsce zamieszkania na terytorium RP i podlegająca z tego powodu nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (przychodów), bez względu na miejsce położenia ich źródeł. Spółka z siedzibą w ZEA zamierza powołać tę osobę na członka zarządu (dyrektora). Z tytułu pełnionej funkcji i sprawowania obowiązków dyrektora spółki, wnioskodawca będzie otrzymywał wynagrodzenie oraz ewentualnie inne należności i świadczenia. Nie łączy go ze spółką jakakolwiek inna umowa, na mocy której byłby zobowiązany do świadczenia na jej rzecz jakichkolwiek usług. Spółka uzyska potwierdzenie, że posiada siedzibę w ZEA i jest tam zarejestrowana. W danym roku podatkowym dyrektor nie będzie osiągał innych przychodów ze źródeł położonych na terytorium Polski. Spółka jest tzw. spółką typu onshore i będzie podlegać opodatkowaniu w ZEA od całości swoich dochodów.

Przez wynagrodzenia i inne podobne należności otrzymywane z tytułu członkostwa w zarządzie, radzie nadzorczej lub w innym podobnym organie spółki należy rozumieć wyłącznie należności wynikające z pełnienia funkcji zarządczych i nadzorczych w spółce, a nie innych funkcji pełnionych dodatkowo przez osoby będące członkami zarządu, rady nadzorczej lub innego podobnego organu spółki (np. funkcji doradcy, konsultanta). Chodzi zatem o należności z tytułu czynności charakterystycznych dla wykonywania obowiązków dyrektora w spółce, dla zarządzania spółką i nadzoru nad zarządzaniem spółką.

Nie każdy przypadek posiadania przez spółkę siedziby w umawiającym się państwie oznacza, iż spółka podlega w tym państwie opodatkowaniu z tytułu rezydencji podatkowej. Nie przesądza również o rezydencji podatkowej fakt zarejestrowania spółki w danym państwie. W przypadku, gdy spółka posiada siedziby w obu umawiających się państwach, spółka może zostać uznana za rezydenta tylko tego państwa, w którym znajduje się miejsce jej faktycznego zarządu, czyli miejsce, w którym, z merytorycznego punktu widzenia, podejmowane są najważniejsze decyzje w sprawach zarządzania i w sprawach handlowych, niezbędne do prowadzenia działalności przedsiębiorstwa, jako całości. Dany podmiot może mieć więcej, niż jedno miejsce zarządu, lecz może mieć tylko jedno miejsce faktycznego zarządu.

W przypadku osiągnięcia przez dyrektora spółki w Polsce dodatkowych przychodów będzie miała zastosowanie metoda unikania podwójnego opodatkowania - metoda wyłączenia z progresją, polegająca na tym, że przy obliczaniu kwoty podatku od pozostałego dochodu lub majątku tej osoby podlegającego opodatkowaniu w Polsce zastosowanie znajdzie stawka podatkowa, która byłaby zastosowana, gdyby dochód zwolniony od opodatkowania w powyższy sposób nie był zwolniony od opodatkowania.

wtorek, 3 września 2013

[ Kiedy windykacja długu staje się bezprawna? ]

Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał zadośćuczynienie dłużnikowi nękanemu przez firmę windykacyjną.

Jeden z Klientów firmy telekomunikacyjnej rozwiązał umowę o świadczenie usług przed upływem okresu, na jaki została zawarta. Wiązało się to z koniecznością zapłaty kary umownej w wysokości 750 zł. Klient nie uregulował powyższej należności. Operator sieci sprzedał powyższy dług firmie windykacyjnej, która przystąpiła do jego odzyskania. Należność nie została stwierdzona wyrokiem sądu.

Początkowo pisma kierowane Klienta miały charakter ponagleń do zapłaty. Z czasem charakter ich uległ zmianie. Dłużnik był w kolejnych pismach informowany o próbie skontaktowania się z nim przez pracownika firmy windykacyjnej celem przygotowania materiałów dowodowych w sprawie oraz pobrania próbek pisma do ekspertyzy przez grafologa. Windykatorzy wysyłali wezwania do stawienia się w wyznaczonym miejscu w celu złożenia wyjaśnień oraz wzywali do oczekiwania w domu na wizytę "terenowego inspektora". W kolejnych pismach informowali dłużnika o rozpoczęciu procedury ustalania źródeł dochodu i wyjawienia majątku, a także o planowanej wizytacji jego mieszkania i jego wycenie. Kierowano do niego również liczne telefony z żądaniem uregulowania należności.
 
Dłużnik miał 71 lat, cierpiał na chorobę nowotworową, przeszedł udar mózgu.

Uwzględniając pozew Klienta Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał firmie windykacyjnej naruszania dóbr osobistych dłużnika (prawa do prywatności, spokoju i nietykalności mieszkania) poprzez kierowanie do niego korespondencji i wykonywanie połączeń telefonicznych zmierzających do windykacji należności, które nie zostały stwierdzone wyrokiem, a także zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. Sąd uznał, że działania firmy windykacyjnej naruszały prywatność dłużnika. Pozbawiały go poczucia spokoju i bezpieczeństwa. Sąd uznał także, że doszło do naruszenia nietykalności mieszkania pojmowanego jako prawo do ochrony przed bezprawnym wtargnięciem w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje każdemu człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego posiadania własnego miejsca, w którym koncentruje swoje istotne sprawy życiowe i chroni swoją prywatność. Sąd wskazał przy tym, że działania indykatorów były bezprawne, ponieważ egzekucja należności może odbywać się wyłącznie w oparciu o tytuł wykonawczy wydany przez uprawniony organ.
 
Wyrok został zaskarżony przez firmę windykacyjną. Po rozpatrzeniu jej apelacji Sąd Apelacyjny uznał, że kwotą odpowiednią dla kompensaty doznanej przez emeryta krzywdy będzie 7.500 zł. Sąd Apelacyjny stwierdził przy tym, że nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu - legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której "cel uświęca środki" nie może być oceniane inaczej niż, jako wadliwe. W pismach kierowanych do dłużnika firma windykacyjne groziła mu podjęciem działań, do których nie była uprawniona, a informowanie go o zamiarze ich podjęcia - miało jedynie na celu wywarcie na nim pozaprawnego nacisku. Również forma pism sugerująca prowadzenie postępowania quasi-sądowego nie była odpowiednia. Samo stwarzanie pozorów podejmowania czynności, które mogły być według obowiązujących przepisów dokonywane dopiero po wszczęciu egzekucji sądowej, jak np. wyjawienie majątku dłużnika, miało wzbudzić u dłużnika błędne przekonanie, że inny podmiot niż sąd może go zmusić do ujawnienia stanu jego majątku. W ocenie Sądów windykatorzy użyli środków nie adekwatnych do zamierzonego celu, którym było wezwanie dłużnika do zapłaty długu.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 czerwca 2011 r., sygn. VI ACa 84/11.