Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał zadośćuczynienie dłużnikowi nękanemu przez firmę windykacyjną.
Jeden z Klientów firmy telekomunikacyjnej rozwiązał umowę o świadczenie usług przed upływem okresu, na jaki została zawarta. Wiązało się to z koniecznością zapłaty kary umownej w wysokości 750 zł. Klient nie uregulował powyższej należności. Operator sieci sprzedał powyższy dług firmie windykacyjnej, która przystąpiła do jego odzyskania. Należność nie została stwierdzona wyrokiem sądu.
Początkowo pisma kierowane Klienta miały charakter ponagleń do zapłaty. Z czasem charakter ich uległ zmianie. Dłużnik był w kolejnych pismach informowany o próbie skontaktowania się z nim przez pracownika firmy windykacyjnej celem przygotowania materiałów dowodowych w sprawie oraz pobrania próbek pisma do ekspertyzy przez grafologa. Windykatorzy wysyłali wezwania do stawienia się w wyznaczonym miejscu w celu złożenia wyjaśnień oraz wzywali do oczekiwania w domu na wizytę "terenowego inspektora". W kolejnych pismach informowali dłużnika o rozpoczęciu procedury ustalania źródeł dochodu i wyjawienia majątku, a także o planowanej wizytacji jego mieszkania i jego wycenie. Kierowano do niego również liczne telefony z żądaniem uregulowania należności.
Jeden z Klientów firmy telekomunikacyjnej rozwiązał umowę o świadczenie usług przed upływem okresu, na jaki została zawarta. Wiązało się to z koniecznością zapłaty kary umownej w wysokości 750 zł. Klient nie uregulował powyższej należności. Operator sieci sprzedał powyższy dług firmie windykacyjnej, która przystąpiła do jego odzyskania. Należność nie została stwierdzona wyrokiem sądu.
Początkowo pisma kierowane Klienta miały charakter ponagleń do zapłaty. Z czasem charakter ich uległ zmianie. Dłużnik był w kolejnych pismach informowany o próbie skontaktowania się z nim przez pracownika firmy windykacyjnej celem przygotowania materiałów dowodowych w sprawie oraz pobrania próbek pisma do ekspertyzy przez grafologa. Windykatorzy wysyłali wezwania do stawienia się w wyznaczonym miejscu w celu złożenia wyjaśnień oraz wzywali do oczekiwania w domu na wizytę "terenowego inspektora". W kolejnych pismach informowali dłużnika o rozpoczęciu procedury ustalania źródeł dochodu i wyjawienia majątku, a także o planowanej wizytacji jego mieszkania i jego wycenie. Kierowano do niego również liczne telefony z żądaniem uregulowania należności.
Dłużnik miał 71 lat, cierpiał na chorobę nowotworową, przeszedł udar mózgu.
Uwzględniając pozew Klienta Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał firmie windykacyjnej naruszania dóbr osobistych dłużnika (prawa do prywatności, spokoju i nietykalności mieszkania) poprzez kierowanie do niego korespondencji i wykonywanie połączeń telefonicznych zmierzających do windykacji należności, które nie zostały stwierdzone wyrokiem, a także zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. Sąd uznał, że działania firmy windykacyjnej naruszały prywatność dłużnika. Pozbawiały go poczucia spokoju i bezpieczeństwa. Sąd uznał także, że doszło do naruszenia nietykalności mieszkania pojmowanego jako prawo do ochrony przed bezprawnym wtargnięciem w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje każdemu człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego posiadania własnego miejsca, w którym koncentruje swoje istotne sprawy życiowe i chroni swoją prywatność. Sąd wskazał przy tym, że działania indykatorów były bezprawne, ponieważ egzekucja należności może odbywać się wyłącznie w oparciu o tytuł wykonawczy wydany przez uprawniony organ.
Uwzględniając pozew Klienta Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał firmie windykacyjnej naruszania dóbr osobistych dłużnika (prawa do prywatności, spokoju i nietykalności mieszkania) poprzez kierowanie do niego korespondencji i wykonywanie połączeń telefonicznych zmierzających do windykacji należności, które nie zostały stwierdzone wyrokiem, a także zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. Sąd uznał, że działania firmy windykacyjnej naruszały prywatność dłużnika. Pozbawiały go poczucia spokoju i bezpieczeństwa. Sąd uznał także, że doszło do naruszenia nietykalności mieszkania pojmowanego jako prawo do ochrony przed bezprawnym wtargnięciem w sferę określonego stanu psychicznego i emocjonalnego, jaki daje każdemu człowiekowi poczucie bezpiecznego i niezakłóconego posiadania własnego miejsca, w którym koncentruje swoje istotne sprawy życiowe i chroni swoją prywatność. Sąd wskazał przy tym, że działania indykatorów były bezprawne, ponieważ egzekucja należności może odbywać się wyłącznie w oparciu o tytuł wykonawczy wydany przez uprawniony organ.
Wyrok został zaskarżony przez firmę windykacyjną. Po rozpatrzeniu jej apelacji Sąd Apelacyjny uznał, że kwotą odpowiednią dla kompensaty doznanej przez emeryta krzywdy będzie 7.500 zł. Sąd Apelacyjny stwierdził przy tym, że nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu - legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której "cel uświęca środki" nie może być oceniane inaczej niż, jako wadliwe. W pismach kierowanych do dłużnika firma windykacyjne groziła mu podjęciem działań, do których nie była uprawniona, a informowanie go o zamiarze ich podjęcia - miało jedynie na celu wywarcie na nim pozaprawnego nacisku. Również forma pism sugerująca prowadzenie postępowania quasi-sądowego nie była odpowiednia. Samo stwarzanie pozorów podejmowania czynności, które mogły być według obowiązujących przepisów dokonywane dopiero po wszczęciu egzekucji sądowej, jak np. wyjawienie majątku dłużnika, miało wzbudzić u dłużnika błędne przekonanie, że inny podmiot niż sąd może go zmusić do ujawnienia stanu jego majątku. W ocenie Sądów windykatorzy użyli środków nie adekwatnych do zamierzonego celu, którym było wezwanie dłużnika do zapłaty długu.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 czerwca 2011 r., sygn. VI ACa 84/11.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAby skutecznie odzyskać swoje należności i zabezpieczyć się przed niewypłacalnością kontrahenta, wiele firm decyduje skorzystać się z usług faktoringu. Usługa faktoringu jawnego np. https://nfg.pl/co-oferujemy-/faktoring-jawny jest bardzo dobrym narzędziem, które pomaga przedsiębiorcom zachować płynność finansową, przez zdyscyplinowanie kontrahentów do terminowego spłacania należności. Taka forma faktoringu opiera się na jawnej cesji wierzytelności.
OdpowiedzUsuń